Jesteś katolikiem? Jeśli tak, to czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tzw. “objawieniami Maryjnymi”? Zagłębiałeś się w treść słów, które wypowiadała rzekoma Maryja? Piszę “rzekoma” bo ja nie wierzę, że jest to naprawdę TA Maryja, matka Jezusa Chrystusa. Dlaczego? Dlatego, że słowa, które głosi zjawa podająca się za Maryję są sprzeczne z Ewangelią. Drogi czytelniku, jeśli mi nie wierzysz to sprawdź sam. W Internecie bez problemu znajdziesz treść objawień.
Nie rozumiem dlaczego miałbym w nie wierzyć. Przecież wiele objawień zostało odrzuconych przez Kościół Katolicki. Dlaczego jedne objawienia odrzucają, inne nie? Na jakiej podstawie twierdzą, że te są prawdziwe, a te pochodzą od diabła? Dlaczego mam ufać “specjalistom od objawień”? Przecież każdy człowiek jest omylny. Szatan jest sprytniejszy od człowieka. Bez trudu może oszukać człowieka, jeśli ten nie ufa Bogu i Jego objawieniu, którego treść znaleźć można jedynie w Biblii.
Ok, ktoś mi powie, że jako katolik nie muszę wcale wierzyć w objawienia maryjne. Tak, zdaję sobie sprawę, że wg. doktryn katolickich, objawienia nie są “konieczne do zbawienia”.. ale to jest tylko teoria. Praktyka jest inna. W rzeczywistość doktryny w bardzo dużej mierze opierają się na treściach objawień.
W La Salette zjawa podająca się za Maryję powiedziała:
Jeśli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię Mojego Syna.
Jest ono tak mocne i tak ciężkie, że nie zdołam go dłużej powstrzymywać. Od jak dawna cierpię już za was. Chcąc, by Mój Syn was nie opuścił, jestem zmuszona ustawicznie Go o to prosić, a wy sobie nic z tego nie robicie. Choćbyście nie wiem jak się modlili i nie wiem co czynili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić trudu, którego się dla was podjęłam. Dałam wam sześć dni do pracy, a siódmy zastrzegłam sobie, a ludzie nie chcą mi go przyznać. Z tej właśnie przyczyny ramię mego Syna staje się tak ciężkie
W Biblii czytam, że Maryja była pokorną służebnicą Pana. Czyżby podczas pobytu w niebie przeszła tak gwałtowną zmianę osobowości?
Do napisania tej krótkiej notki zainspirowały mnie teksty Haereticisa (www.haereticus.blox.pl) . Gorąco polecam.
- część 1
- część 2
- część 3
Jeszcze taka mała ciekawostka (pochodzi z jednego z tekstów Haereticusa):
Już sama grota Massabielska ma dla odwiedzających sanktuarium szczególne znaczenie. Przechodząc wzdłuż jej ścian gładzą je palcami, całują skałę, czynią na koniec znak krzyża. W ich oczach widać ogromne wzruszenie. Miliony palców wypolerowały już kamień na wysoki połysk. Wśród wiernych, co znamienne, są nie tylko katolicy, ale także… Hindusi. “Dlaczego tu przychodzicie? Też jesteście katolikami?” – spytałem jednej z młodych dziewcząt odzianych w sari. “Nie, jesteśmy wiary hinduistycznej, ale i dla nas jest to święte, pełne mocy miejsce” – odpowiedziała. “Maryję” z Lourdes w sposób wyraźny traktują jako wcielenie jednej ze swych bogiń (Kali – okrutnej bogini śmierci, mającej wszelkie cechy demoniczne), a skała Massabiel jest jednym z tzw. “czakramów” Ziemi. Nawiedziwszy już grotę, zaczerpnąwszy “mocy” płynącej ze skały, tak jak katoliccy pielgrzymi wędrują, by nieopodal – w specjalnie przeznaczonym do tego miejscu – zapalić wotywną świecę. Płomień świecy, jak wierzą katolicy, przedłuża ich modlitwę. Gdy oni już się nie modlą, świeca – w ich przekonaniu – modli się za nich. Im większą i grubszą więc kupią, tym dłużej ich modły będą zanoszone przez Boży tron. Tylko czy Bogu to miłe? Nie! Zwyczaj ten bowiem nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.
Daje do myślenia.
PS: Z prawej strony znajdziesz film “Objawienia maryjne w świetle Biblii”. Check it out.
Ostatnie komentarze