Archiwum

Archiwum dla 31 grudzień, 2007

27 – Koniec roku. Podsumowanie :)

31 grudzień, 2007 Dodaj komentarz

Kończy się rok 2007. Pora by spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy i przeprowadzić rachunek zysków i strat (strat nie było :D).

Przede wszystkim z całą pewnością mogę powiedzieć, że Bóg mnie zbawił! Tak, teraz jestem pewien, że kiedy umrę, pójdę do nieba. Skąd ta pewność? Z Biblii. Biblia mówi, że kto narodzi się na nowo, może być pewien swojego zbawienia. Moje narodzenie na nowo dokonało się właśnie w 2007 roku. Wcześniej wierzyłem w Boga, ale trudno powiedzieć czy byłem na nowo narodzony. System religijny, w którym się znajdowałem, trzymał mnie w niepewności.

Zgodnie ze słowami Biblii z Ap. 18:4, wystąpiłem z “Wielkiego Babilonu” około stycznia, jednak jeszcze wtedy nie mogłem o sobie powiedzieć „Bóg mnie zbawił”. Dopiero po jakimś czasie (nie pamiętam dokładnej daty) całkowicie i z pełną świadomością powierzyłem swoje życie Bogu i dopiero wtedy Bóg dał mi pewność, że zostałem zbawiony. Chwała Bogu za to.

Pewność zbawienia nie jest grzechem pychy jak to nazywa Kościół katolicki, bo pewność tą dał mi Chrystus, a nie ja sam (jeśli pewność pochodziłaby ode mnie wtedy byłaby grzechem). Biblia jasno mówi, że pewność zbawienia może mieć każdy, kto się naprawdę nawróci.

Drugą rzeczą, za którą jestem wdzięczny Bogu to kościół, do którego wstąpiłem kilka miesięcy po nawróceniu. Oczywiście kościół mnie nie zbawia, bo zbawił mnie Jezus, ale dzięki kościołowi wzrastam duchowo i jestem coraz bliżej Boga. Cieszę się, że w moim mieście jest taki kościół, w którym nie ma żadnych herezji typu: zbawienie z uczynków, utracalność zbawienia, mówienie dziwnymi językami, czy jakikolwiek fanatyzm znany z niektórych kościołów zielonoświątkowych..

Wiarę w ludzi ;) przywróciła mi koleżanka, która poszukując Boga, niedługo po mnie przyłączyła się do tego kościoła.

Do pozytywnych stron roku 2007 na pewno zaliczę też moje przeniesienie się do innej szkoły. Ze względów formalnych było ciężko, bo po pierwsze: przenosiłem się w połowie roku szkolnego, po drugie: trudno było znaleźć w miarę dobrą szkołę z moim profilem (mało w której klasie w Siedlcach jest j. rosyjski..). Na szczęście znalazłem taką klasę i przeniosłem się (trochę po znajomości :D ).. z klasy o profilu mat-biol do klasy humanistycznej ;) A przeniosłem się bo moja sytuacja z chemii wyglądała beznadziejnie (4 gołe jedynki) i było duże prawdopodobieństwo, że nie zdam.. Pozdrawiam klasę :P

Kolejną pozytywną sprawą w moim życiu było moje ostateczne porzucenie pewniej czynności z notki nr 11 :D Bóg mi w tym pomógł i mam do tego namacalne dowody, np. w postaci 2,5 cm blizny na ręku. Cieszę się, że w 2007 r. tak dużo wydażyło się w moim życiu i że, wszystko miało pozytywne zakończenie. Cieszę się, że poznałem Boga, jestem wdzięczny za zdrowie, wszelkie talenty, dobre (w miarę) stosunki z rodziną ;) Chwała Bogu za wszystko co uczynił w moim życiu. :)

aha, byłbym zapomniał: Szczęśliwego nowego roku. ;)

Categories: Osobiste

26 – Film “The Light Of The World”

30 grudzień, 2007 Dodaj komentarz

Mój brat i ja* przetłumaczyliśmy znakomity film “The Light Of The World” (”Światło Świata”). Oto opis filmu ze strony jego twórcy:

Ten 78-minutowy film zabierze cię w niezapomnianą podróż, ukazując biblijne stworzenie człowieka i tragiczne skutki jego grzechu. Zobacz dlaczego Jezus Chrystus przyszedł na ziemię i w jaki sposób odkupił ludzi, którzy Mu uwierzą, raz i na zawsze. Prześledź życie Pana od Jego cudownych urodzin do Jego ukrzyżowania i chwalebnego zmartwychwstania. Oglądając ten film niezbawieni ludzie uświadomią sobie, że Chrystus zapłacił wielką cenę za ich grzechy i zrozumieją dlaczego jest On jedyną drogą do nieba.

Światło Świata

http://video.google.pl/videoplay?docid=-6850051582044560578

Polecam. Naprawdę dobry film mogący zmienić Twoje życie!

edit 23.02.2008: film dostępny na www.swiatlo-swiata.ovh.org
wersja z dubbingiem: http://video.google.pl/videoplay?docid=3405697478087591584

*ja tylko wstawiałem napisy :D

25 – Święta bez wiary?

7 grudzień, 2007 1 komentarz

24 – Ewangelizacja

1 grudzień, 2007 3 comments

„Asleep in the Light” Keith’a Green’a:

“(…) Oh, czy nie widzisz, że to grzech?
Bo On przyprowadza ludzi do twoich drzwi
A ty odwracasz ich, i z uśmiechem mówisz:
<Szczęść Boże. Pokój z tobą!>
A całe Niebo płacze wtedy

Bo Jezus przyszedł do twoich drzwi…
a ty zostawiłeś Go na ulicach

Otwórz się, otwórz się i daj siebie innym
Widzisz potrzebujących, słyszysz krzyki, więc jak możesz się opóźniać?
Bóg wzywa ciebie, a ty jesteś jeden
ale pójdź jak Jonasz (…)”

(fragment piosenki Keith’a Green’a)

Najbardziej podstawową czynnością jaką powinien wykonywać zbawiony chrześcijanin (obok czytania Biblii i modlitwy) jest głoszenie Dobrej Nowiny. Człowiek, który uwierzył Zbawicielowi nie może siedzieć cicho i obojętnie ze swoją wiarą. A niestety wygląda na to, że tak często jest. Szczególnie w zborach katolicko-podobnych. Biblia mówi wyraźnie, że „…kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.” (Ew. Jana 3:18) „w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa.” (2 list do Tesaloniczan 1:8-9). Kto odrzuca Chrystusa – idzie do piekła! Choćby był to bardzo zacny, dobroczynny człowiek. Choćby uratował życie miliardom ludzi – jeśli nie uwierzy Jezusowi – zginie. Dla chrześcijanina jest to pewnik. Być może w wielu zborach głosi się Ewangelię-niedokońca-Chrystusową. Może głosi się zbawienie z uczynków + wiary i stąd to odrętwienie do głoszenia.. Zbawienie jest wyłącznie z wiary, że Chrystus umarł za moje (twoje) grzechy i jest moim (twoim) osobistym Zbawicielem. Tak mówi Biblia.

Szczytem odrętwienia są wspólne konferencje czy nabożeństwa biblijnie wierzących z katolikami. Jezus mówił o jedności: „(10) A proszę was, bracia, w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście wszyscy byli jednomyślni i aby nie było między wami rozłamów, lecz abyście byli zespoleni jednością myśli i jednością zdania. (11) Albowiem wiadomo mi o was, bracia moi, od domowników Chloi, że wynikły spory wśród was. (12) A mówię to dlatego, że każdy z was powiada: Ja jestem Pawłowy, a ja Apollosowy, a ja Kefasowy, a ja Chrystusowy. (13) Czy rozdzielony jest Chrystus? Czy Paweł za was został ukrzyżowany albo w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?” (1 Kor 1,10-13), ale należy sobie zadać pytanie: na jakich warunkach ma być ta jedność?

Niektórzy (przypuszczam, że bardzo wielu) na podstawie tego fragmentu uzasadniają ekumenię z Kościołem katolickim. Ale nie może być jedności bez wspólnego fundamentu, którym jest Biblia – Słowo Boże. W Kościele katolickim niestety nie jest ona jedynym fundamentem doktryn!

Jestem jak najbardziej za jednością, ale TYLKO JEŚLI MAMY WSPÓLNY FUNDAMENT. Na ścianie w moim zborze jest dobre hasło: „Jedność przez wspólną doktrynę – Efezjan 2, 19-22”. Inna jedność jest z góry skazana na niepowodzenie.

Miało być o ewangelizowaniu, a było o ewangelizowaniu i o ekumenizmie. Dzisiaj do mojego miasta przyjechał zacny pan Piotr Rubik (ten od „Niech mówią, że to nie jest miłość…” ;) ) i śpiewał w pewnym katolickim kościele.. Mój brat wpadł na pomysł by zrobić małą ewangelizację – ja, brat i koleżanka poszliśmy pod kościół i rozdawaliśmy traktaty ewangelizacyjne z zaproszeniem do zboru. Ciekawe co z tego będzie. Rozdaliśmy 140 ulotek (w tym dwie duchownym: księdzu i zakonnikowi ;) )

Jeśli chodzi o ewangelizowanie, rozdawanie ewangelizacyjnych ulotek to istnieje podstawowa zasada: musimy to robić z wiarą. To nie MY, chrześcijanie mamy kogoś zbawić, ale zbawia Bóg. On też wybiera kogo zbawi dla siebie. My jesteśmy jego narzędziami. Przed wyjściem do ludzi powinniśmy się pomodlić by Bóg nas napełnił Duchem i przygotował serca ludzi.

To nasza ulotka: ulotka ewangelizacyjna (przetłumaczona stąd).

“Jak możesz być tak nieczuły, nie obchodzić się kiedy przyjdą?
Zamykasz swe oczy i udajesz, że robota jest zrobiona…
Zamykasz swe oczy i udajesz, że robota jest zrobiona…

Nie zamykaj swych oczu, nie udawaj, że robota jest zrobiona…”
(fragment piosenki Keith’a Green’a)