27 – Koniec roku. Podsumowanie :)
Kończy się rok 2007. Pora by spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy i przeprowadzić rachunek zysków i strat (strat nie było :D).
Przede wszystkim z całą pewnością mogę powiedzieć, że Bóg mnie zbawił! Tak, teraz jestem pewien, że kiedy umrę, pójdę do nieba. Skąd ta pewność? Z Biblii. Biblia mówi, że kto narodzi się na nowo, może być pewien swojego zbawienia. Moje narodzenie na nowo dokonało się właśnie w 2007 roku. Wcześniej wierzyłem w Boga, ale trudno powiedzieć czy byłem na nowo narodzony. System religijny, w którym się znajdowałem, trzymał mnie w niepewności.
Zgodnie ze słowami Biblii z Ap. 18:4, wystąpiłem z “Wielkiego Babilonu” około stycznia, jednak jeszcze wtedy nie mogłem o sobie powiedzieć „Bóg mnie zbawił”. Dopiero po jakimś czasie (nie pamiętam dokładnej daty) całkowicie i z pełną świadomością powierzyłem swoje życie Bogu i dopiero wtedy Bóg dał mi pewność, że zostałem zbawiony. Chwała Bogu za to.
Pewność zbawienia nie jest grzechem pychy jak to nazywa Kościół katolicki, bo pewność tą dał mi Chrystus, a nie ja sam (jeśli pewność pochodziłaby ode mnie wtedy byłaby grzechem). Biblia jasno mówi, że pewność zbawienia może mieć każdy, kto się naprawdę nawróci.
Drugą rzeczą, za którą jestem wdzięczny Bogu to kościół, do którego wstąpiłem kilka miesięcy po nawróceniu. Oczywiście kościół mnie nie zbawia, bo zbawił mnie Jezus, ale dzięki kościołowi wzrastam duchowo i jestem coraz bliżej Boga. Cieszę się, że w moim mieście jest taki kościół, w którym nie ma żadnych herezji typu: zbawienie z uczynków, utracalność zbawienia, mówienie dziwnymi językami, czy jakikolwiek fanatyzm znany z niektórych kościołów zielonoświątkowych..
Wiarę w ludzi ;) przywróciła mi koleżanka, która poszukując Boga, niedługo po mnie przyłączyła się do tego kościoła.
Do pozytywnych stron roku 2007 na pewno zaliczę też moje przeniesienie się do innej szkoły. Ze względów formalnych było ciężko, bo po pierwsze: przenosiłem się w połowie roku szkolnego, po drugie: trudno było znaleźć w miarę dobrą szkołę z moim profilem (mało w której klasie w Siedlcach jest j. rosyjski..). Na szczęście znalazłem taką klasę i przeniosłem się (trochę po znajomości :D ).. z klasy o profilu mat-biol do klasy humanistycznej ;) A przeniosłem się bo moja sytuacja z chemii wyglądała beznadziejnie (4 gołe jedynki) i było duże prawdopodobieństwo, że nie zdam.. Pozdrawiam klasę :P
Kolejną pozytywną sprawą w moim życiu było moje ostateczne porzucenie pewniej czynności z notki nr 11 :D Bóg mi w tym pomógł i mam do tego namacalne dowody, np. w postaci 2,5 cm blizny na ręku. Cieszę się, że w 2007 r. tak dużo wydażyło się w moim życiu i że, wszystko miało pozytywne zakończenie. Cieszę się, że poznałem Boga, jestem wdzięczny za zdrowie, wszelkie talenty, dobre (w miarę) stosunki z rodziną ;) Chwała Bogu za wszystko co uczynił w moim życiu. :)
aha, byłbym zapomniał: Szczęśliwego nowego roku. ;)




Ostatnie komentarze