57 – Chrześcijańska Grupa Kolarska “IMMANUEL”

17 marzec, 2009 Dodaj komentarz

Wpis z serii wesprzyj dobrą inicjatywę.

www.emaus.zgora.pl/chgk

Opis ze strony www grupy:

Chcemy być jak najlepszymi w swojej dziedzinie. Do sprawy startów w wyścigach podchodzimy bardzo poważnie, jednocześnie chcemy pokazywać, przez działalność naszej grupy kolarskiej, na naszego Boga i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Pragniemy być przykładem uczciwości i wzoru postępowania sportowca. Idea Chrześcijańskiej Grupy Kolarskiej jest dobrym sposobem na skonfrontowanie ze Słowem Bożym, ludzi związanych z tym sportem. Kolarstwo, oprócz tego, że jest jednym z najcięższych sportów, może być świetną zabawą, bardzo chcemy zachęcać ludzi do uprawiania tego pięknego sportu, a także do prowadzenia zdrowego trybu życia, wolnego od nałogów. Głównym zamierzeniem naszej ekipy są starty w wyścigach dla kolarzy zawodowych, jednak oprócz tego chcielibyśmy włączać się w organizację imprez propagujących jazdę na rowerze, jako formę aktywnego wypoczynku(wyścigi amatorskie, rajdy rowerowe)

Na naszych koszulkach często mamy nazwy sponsorów i nie wstydzimy się reklamować tych firm. Tym bardziej pragnęlibyśmy rozgłaszać istnienie i wielkość Tego, który nas zbawił. Nie ukrywamy, że za przedsięwzięcie grupy kolarskiej ChGK Immanuel, wiążą się pieniądze. Dlatego też zwracamy się do ludzi, którzy czują się zmotywowani do wsparcia Chrześcijańskiej Grupy Kolarskiej, jako możliwości mówienia ludziom o Bogu. Zwracamy się też do ludzi, pasjonatów kolarstwa; zwracamy się także do osób prowadzających własną działalność, z przyjemnością zareklamujemy Waszą firmę. Zapraszamy do zapoznania się z działem “Apel o Pomoc”.

Strona www grupy: www.emaus.zgora.pl/chgk.
ChGK aby istnieć potrzebuje wsparcia finansowego.

56 – Bóg wybiera człowieka (nie na odwrót)

7 marzec, 2009 1 komentarz

55 – Okultysta Bush i jego koledzy

26 luty, 2009 Komentarzy: 2

Tak się bawi, tak się bawi E – LI – TA !
..czyli o spędzaniu wolnego czasu przez elitę “rządzącej” światem.

Dark Secrets: Inside Bohemian Grove |część 1

Jest to pierwsza część filmu Alexsa Jonesa. Alex to facet zajmujący się NWO (New World Order, czyli Nowy Porządek Świata). Całość składa się z 9 części.

część 2 | część 3 | część 4 | część 5 | część 6 | część 7 | część 8 | część 9

Zwróćcie uwagę na faceta będącego w centrum okultystycznego rytuału w części 8 (8 minuta).

54 – Lightbox – spolszczenie

25 luty, 2009 Komentarzy: 12

Dla webmasterów

Lightbox to bardzo fajny sposób wyświetlania zdjęć na stronach www. Zainstalowałem ten skrypt ostatnio na jednej stronce i nie podobały mi się  (nie żebym nie mógł zrozumieć..) napisy PREV | NEXT | CLOSE. Pomyślałem, Polacy nie gęsi, swój język mają, więc zrobiłem polskie przyciski. Oto i one

Aby spolszczyć Lightboxa wystarczy podmienić pliki:

images/prevlabel.gif

images/nextlabel.gif

images/closelabel.gif

Warto też znaleźć w pliku js/lightbox.js linijkę

labelImage: “Image”,

labelOf: “of”

i zamienić na

labelImage: “Zdjęcie”,

labelOf: “z”

Podpisano, pedant Janoff :)

PS: Zainstalowałem ankietę (z prawej strony bloga). Zapraszam do głosowania.

<a href=”http://picasaweb.google.pl/lh/photo/9Uz5Gk6HscJi6FGbATC-eQ?feat=embedwebsite”><img src=”http://lh5.ggpht.com/_sJxAigVYKTg/SlUyjq5FNhI/AAAAAAAAAEg/wBdQvbC3txk/s800/prevlabel.gif” /></a>
Categories: Tworzenie WWW

53 – Janoffowe przypadki, odc. 1500.100.900

21 luty, 2009 Dodaj komentarz

Witam po długiej przerwie :) Było cicho, bo zmagałem się ze studiami. Dzięki Bogu udało się wszystko zaliczyć! :-)

Jak widać strona zmieniła adres, serwer i wygląd. Powodem zmiany było kończące się miejsce bazy danych na serwerze ovh (limit to tylko 4 MB). Tutaj nawet nie wiem jaki jest limit (i mam nadzieję, że się nie dowiem). Przy okazji zmieniłem dizajn strony :)

Poza studiami bawiłem się trochę komputerem, a konkretnie Linuksem. Doszedłem do wniosku, że najwyższy czas skończyć z nielegalnym oprogramowaniem (bo w końcu to kradzież). Na jakiejś stronce zobaczyłem ładną reklamę Linuksa Ubuntu i już po chwili… po dłuższej chwili.. Ok – po bliżej nieokreślonym okresie czasu – na moim lapku pojawił się nowiutki systemik. Początkowo było ciężko. Zdałem sobie sprawę, że trzeba będzie trochę przy tym posiedzieć żeby dało się pracować tak jak na Windowsie. Teraz miałem zainstalowane dwa systemy obok siebie, więc co raz skakałem to tu, to tam. Po kilku dniach stałem się Linux0wym hackerem ;)

Jak wiadomo Janoffy należą do istot ambitnych, toteż zgrabnymi ruchami kończyn górnych i opuszków palców, przy udziale mięśni poprzecznie prążkowanych zginacza i odwodziciela kciuka krótkiego, mięśni glistowych oraz mięśnia przeciwstawiacza palca małego i mięśni grzbietowych ręki połączonych ścięgnami z paliczkami dalszymi oraz ich synergistycznej i antagonistycznej pracy, nadającej precyzję ruchom manipulacyjnym palców (przepraszam, to przez te studia) wpisałem w DżudżL “najlepszy linuks”, “the best linuks”, itp. Z for, poradników dowiedziałem się, że jeśli jesteś ambitny, ale nie jesteś programistą-fanatykiem i nie zależy ci na tym by przyśpieszać działanie aplikacji o 2 sekundy kosztem kilku godzin kompilacji, to najlepszym wyborem jest Debian. W przeciwnym wypadku zainteresuj się Gentoo, Archem czy Slackware. Debian to solidny system, mający chlubną historię. Na jego podstawie powstało wiele dystrybucji Linuksa (m. in. wyżej wspomniany Ubuntu) i jest chwalony wśród użytkowników tego systemu.

Jak mówi staropolskie powiedzenie “wszystkie drogi prowadzą do Debiana”, tak i w moim przypadku sprawdziło się.

Debian GNU/Linux - popularna dystrybucja Linuksa

Oczywiście nie obyło się bez problemów, ale obecnie używam Debiana jako jedyny system i wszystko udało mi się skonfigurować. Google wiedzą wszystko o Linuksie. Linux jest systemem, dla którego powstało i ciągle powstaje bardzo dużo darmowych programów, jest w czym wybierać. Do tego program WINE umożliwia używanie aplikacji z Windowsa (niestety nie wszystkich). Linux Jest dobrym i bardzo prężnie rozwijanym systemem. Prawdopodobnie za parę lat będzie poważnym konkurentem Windowsa. W moim przekonaniu Linux jest o wiele lepszym systemem od Windowsa, do jego zalet można zaliczyć m. in:

• cenę (jest 100% darmowy),
• bezwzględne bezpieczeństwo – na Linuksa praktycznie nie ma i nie będzie wirusów mogących zaszkodzić komputerowi,
stabilność (nie zaskoczą cię zawiechy czy bluescreeny),
• proste aktualizacje,
• mnogość darmowych programów.

Oczywiście ma też wady:

• dość skomplikowana konfiguracja (trzeba poświęcić trochę czasu). Jednak są już przyjazne dystrybucje, np. Ubuntu (polecam), Mandriva, OpenSUSE, i parę innych, które nie powinny sprawiać większych problemów nawet początkującym.
•  fakt, że programy/sterowniki są produkowane przeważnie pod Windowsa.

Ogólnie POLECAM ;)

Wracając do tematu studiów – w ostatni czwartek pisałem ostatnie zaliczenie. Zaliczenie, które mógło decydować o tym czy nadal będę studentem AWF. O godz. 10:00 napisałem co trzeba, wyniki miały być wywieszone o 14:00. Wróciłem na stancję i ponad 3 h stresu.
Trochę stresu..
Zostało jakieś pół godz. do wyników aż z radia usłyszałem jakąś znaną nutę. Piosenka w j. angielskim, nigdy jej nie słyszałem. Ale melodię skądś znałem. Tak, tak, skądś to znam.. Tak! To “STU DĘT – Wierzę, że mogę zdać” :D Świetne pocieszenie mi zafundowali :) Bardzo lubiłem “STU DĘTA” jeszcze w liceum. Wcześniej nie wiedziałem nawet, że “STU DĘT” to przeróbka piosenki (I Believe I Can Fly – R. Kelly). Ze “STU DĘTEM” na ustach poszedłem na uczelnię sprawdzić czy znajdzie się mój numerek. Jest! :D

W końcu mam zupełny luz psychiczny jakiego nie miałem od wielu miesięcy :) Chwała Panu!

Categories: Osobiste

52 – Seria kazań wideo o 1 Jan

1 listopad, 2008 Dodaj komentarz

51 – Kazanie z mojego zboru :)

4 październik, 2008 Dodaj komentarz

50 – Moja tapetka (tapety chrześcijańskie)

21 wrzesień, 2008 Komentarzy: 5

Przeszukując Internet w poszukiwaniu ładnych tapetek na pulpit z motywami chrześcijańskimi, niewiele udało mi się znaleźć. Jako że interesuję się conieco grafiką, postanowiłem więc stworzyć własną :) Bardzo prosty pomysł – znajduję ładną grafikę (np. krajobraz) i wkomponowuję w nią werset biblijny, który będzie mi przypominał o moim wspaniałym Bogu. Oto moja tapeta:

Jestem w stanie nieodpłatnie ( :D ) wytworzyć podobną tapetę każdemu kto się do mnie zgłosi :D Proszę tylko dostarczyć grafikę i werset.

49 – Muzyka chrześcijańska .mp3

20 wrzesień, 2008 Dodaj komentarz

1. Polska (ok. 126 utworów):

- 50 utworów różnych autorów
- 10 utworów Janusza Bigdy
- 59 utworów (na dole strony)
- 7 utworów

2. Anglojęzyczna (ok. 100 utworów):

- 100 utworów – Steve Camp

Categories: Chrześcijańskie

48 – Lance Armstrong – zasadniczo dobra osoba

16 wrzesień, 2008 Komentarzy: 2

Polecam kolejny bardzo ciekawy fragment “Jak to robił Jezus” R. Comforta :) Książka ta zajmuje się tematem  “jak ewangelizować” dlatego chrześcijanom polecam lekturę całej książki. Bardzo ważnym czynnikiem podczas ewangelizacji jest głoszenie Prawa ludziom, którzy go nie znają zanim ogłosi się Dobrą Nowinę. Prawo to czynnik, bez którego ewangelia nie może być skuteczna, ponieważ ewangelia to nie tylko zmartwychwstały i miłosierny Chrystus, ale również wszechmogący i sprawiedliwy Bóg, który nie wpuści do Królestwa nawet najmniejszego grzechu.

Kościół odszedł dziś daleko od biblijnej formy ewangelizacji. Zamiast tego oferuje Jezusa, Złotą Rączkę ludzkości. Dziecko narodziło się nam, Syn został nam dany – Zbawiciel przyszedł na świat, aby zbawić ludzi od grzechu. My zaś przedstawiamy Go jako Cudownego Życiowego Planistę, Wielkiego Doradcę Małżeńskiego, Potężnego Boga-podobnego Zapychacza Dziur, Księcia Pokoju umysłu, postać Ojca Wiecznego. Dodaliśmy to, co wydaje się niezbędne, aby przyciągnąć ludzi do przesłania i wyjęliśmy to, co wydaje się obraźliwe.

Być może uznasz, że Jezus korzystał z Prawa, aby dawać poznanie grzechu (jak robili to również Paweł i inni), lecz nie sądzisz, że jest to dziś potrzebne. Prześledźmy zatem na przykładzie, czy jest możliwe zdobyć kogoś przy pomocy współczesnej ewangelii, bez stosowania Prawa

Lance Armstrong

Wyobraź sobie, że masz okazję cofnąć się kilka lat wstecz i świadczyć Lance’owi Armstrongowi – światowej sławy sportowcowi – który otrzymał diagnozę, że ma nieuleczalnego raka. Spójrz na jego poglądy życiowe, zaczerpnięte z jego książki It’s Not About the Bike:

W noc poprzedzającą operację mózgu myślałem o śmierci. Przyjrzałem się swoim ważniejszym wartościom i zapytałem siebie czy, gdybym miał umrzeć to chciałbym, żeby to była walka, szarpanina, czy też pełne pokoju poddanie się? Jakiego rodzaju charakter miałbym okazać? Czy byłem zadowolony z siebie i z tego co dotąd zrobiłem w życiu? Zdecydowałem, że zasadniczo byłem dobrą osobą, pomimo że mogłem być lepszy, lecz równocześnie rozumiałem, że raka to nie obchodzi.

Zapytałem siebie, w co wierzyłem. Nigdy nie modliłem się wiele. Miałem mocną nadzieję i silne pragnienie, lecz nie modliłem się. Dorastając, rozwinąłem w sobie swego rodzaju nieufność do zorganizowanej religii, lecz czułem, że mam pewną zdolność do bycia osobą duchową i do trzymania się pewnych żarliwych wierzeń. Wierzyłem, że jestem odpowiedzialny za to, aby być dobrym człowiekiem, dlatego byłem w porządku, uczciwy, ciężko pracowałem i byłem honorowy. Skoro taki byłem, skoro byłem dobry dla mojej rodziny, prawdziwych przyjaciół, byłem jakimś wsparciem dla mojego społeczeństwa oraz nie byłem kłamcą, oszustem czy złodziejem, to wierzyłem, że to powinno wystarczyć. Gdybym umarł i rzeczywiście miałby być Ktoś lub jakaś obecność, stojąca tutaj i sądząca mnie, to miałem nadzieję, że będę sądzony według tego, jakie prowadziłem życie, a nie według tego, czy wierzyłem w jakąś szczególną księgę lub, czy zostałem ochrzczony. Jeśli rzeczywiście Bóg istnieje, to miałem nadzieję, że nie powie: „Nigdy nie byłeś chrześcijaninem, więc pójdziesz inną drogą, ale nie tą do nieba”. Gdyby tak miało być, zamierzałem odpowiedzieć: „Wiesz co? Masz rację. W porządku”.

Stwierdzenie, że jest „zasadniczo dobrą osobą” pokazuje, że rozumowanie Lance’a jest typowe dla świata (p. Prz 20:6). W jaki sposób chciałbyś mu świadczyć? Być może mógłbyś się po prostu podzielić Dobrą Nowiną, że Jezus umarł za jego grzechy. Jakie grzechy? Przecież on myślał, że w gruncie rzeczy jest dobrą osobą. Współczesne metody ewangelizacyjne uczą, że nie trzeba mówić zgubionym o naturze grzechu, ponieważ oni już mają tego świadomość. Jednak Biblia mówi coś przeciwnego (Rz 7:7) i słowa Lance’a potwierdzają to.

Zwróć uwagę na to, jak sportowiec sam się ocenił, według standardów jakich się od niego wymaga: „skoro nie byłem kłamcą, oszustem czy złodziejem, to wierzyłem, że to wystarczy”. Praca Prawa została wpisana w jego serce (p. rz 2:15). Wiedział o tym, że pewien rodzaj „dobroci” jest przez Boga wymagany. Gdy rozważał swoje spotkanie z Nim na Sądzie, powiedział: „Wierzyłem, że jestem odpowiedzialny za to, aby być dobrym człowiekiem, dlatego byłem w porządku, uczciwy, ciężko pracowałem i byłem honorowy”.

Następnie stwierdził, że jeśliby Bóg miał go posłać na wieczność do piekła to „w porządku”. Jego słowa pokazują, że nie miał rzeczywistego strachu przed potępieniem. Dlaczego? Ponieważ nie przyjmował faktu, aby Bóg go potepił. Przecież był zasadniczo dobrą osobą.

Za jego słowami kryła się postawa: „Okay Boże. Jestem ludzką istotą moralnie w porządku. Jeśli jesteś tak niedorzeczny, tak niesprawiedliwy, tak nie w porządku… poślij mnie do piekła, nie obchodzi mnie to”. Innymi słowy, Lance nie wierzył w to, że mógłby skończyć w piekle. Dlaczego? Ponieważ został zwiedziony w myśleniu, że Boże standardy są takie same jak jego.

Zwróć również uwagę na to, że podobnie jak wielu ludzi, Armstrong nie chciał użyć słowa „piekło”. Zastąpił je słowami „inna droga, ale nie ta do nieba”. Jeśli nawet chrześcijanie nie potrafią mówić o realności piekła, to dlaczego mielibyśmy oczekiwać, że świat potraktuje to poważnie?

Co zatem powiedziałbyś Lance’owi, aby pokazać mu, że potrzebuje Zbawiciela? Mógłbyś np. powiedzieć, że Bóg ma wspaniały plan dla jego życia. Jednak on właśnie otrzymał diagnozę, że ma śmiertelnego raka, więc tutaj to nie pasuje. Nie ma nic wspaniałego w leczeniu raka. „Lekarstwo” jest czasem gorsze niż choroba.

Można by spróbować powiedzieć mu o tym, że Bóg go uzdrowi – jeśli odda swoje serce Jezusowi. Lecz jeśli Bóg go nie uzdrowi? Wtedy skończyłby całkowicie pokonany przez chorobę, nie oddawszy swego serca Jezusowi.

Może zechcesz mu wmówić, że tak naprawdę nie jest szczęśliwy, że jazda na rowerze, którą tak kochał i którą żył – i sześć kolejnych zwycięstw w Tour de France – nie satysfakcjonują go. Powiedz mu, że bogactwo i sława, jakie wraz z tymi sukcesami przyszły oraz małżeństwo z piękną gwiazdą, tak naprawdę nie dały mu szczęścia. On ma zupełnie inne zdanie na ten temat.

A co by było, gdybyś poszedł śladami Jezusa i pokazał Lance’owi prawdziwą naturę grzechu, aby zrozumiał konieczność krzyża i tego, dlaczego musi pokutować i zaufać Zbawicielowi?

Categories: Chrześcijańskie